Kreator stron czy strona na zamówienie

2 min czytania

Nie będę udawał, że kreatory są złe. Mają sens w konkretnych sytuacjach — tylko nie w tych, w których zwykle się je wybiera.

Zaczynam od uczciwego przyznania: żyję z robienia stron na zamówienie, więc mam w tym interes. Dlatego poniżej napiszę też, kiedy kreator jest lepszym wyborem — bo takie sytuacje istnieją.

Kiedy kreator wystarczy

Jeśli potrzebujesz strony na jedno wydarzenie, testujesz pomysł na biznes i nie wiesz jeszcze, czy w ogóle wypali, albo prowadzisz działalność w pełni opartą na jednym kanale społecznościowym i strona jest tylko wizytówką z linkiem — kreator zrobi robotę. Kosztuje kilkadziesiąt złotych miesięcznie, postawisz ją w weekend i nie potrzebujesz nikogo z zewnątrz.

W takiej sytuacji zlecanie strony za 1500 zł byłoby wydaniem pieniędzy na coś, czego jeszcze nie potrzebujesz. Mówię to klientom wprost.

Gdzie kreatory przestają wystarczać

Szybkość. Kreatory generują dużo kodu, którego Twoja strona nie używa. Na komputerze tego nie widać, na telefonie w terenie — jak najbardziej. A Google od lat traktuje szybkość jako jeden z czynników w wynikach i podnosi koszt kliknięcia w reklamie dla wolnych stron docelowych.

Wszystko wygląda tak samo. Szablon, który wybrałeś, wybrało też kilkaset innych firm. W branżach, gdzie klient porównuje trzy oferty przed telefonem, to działa na niekorzyść.

Funkcje na styk. Kalkulator wyceny, formularz ze zdjęciami, integracja z systemem księgowym — w kreatorze albo tego nie ma, albo trzeba dołożyć wtyczkę, która działa prawie dobrze i kosztuje miesięcznie.

Wyprowadzka jest trudna. Treści zwykle da się przenieść, wygląd — nie. Po dwóch latach decyzja „przenosimy się" oznacza robienie strony od nowa.

Co daje strona pisana od zera

Tylko ten kod, który jest potrzebny — więc strona ładuje się szybko bez sztuczek. Wygląd pod Twoją branżę, a nie pod szablon. Funkcje takie, jakie faktycznie są potrzebne: kalkulator wyceny dla firmy sprzątającej albo formularz przyjmujący zdjęcia auta to rzeczy, których w kreatorze po prostu nie ma.

I rzecz, o której mało kto myśli na początku: kod jest Twój. Po zakończeniu dostajesz pliki i wszystkie dostępy. Nie jesteś przywiązany ani do platformy, ani do mnie.

A WordPress?

WordPress to środek między jednym a drugim i dlatego bywa najgorszym wyborem, jeśli podejść do niego bez planu. Z dobrze zrobionym motywem potrafi działać świetnie. Z szablonem kupionym za 200 zł i piętnastoma wtyczkami zamienia się w coś, co trzeba aktualizować co miesiąc i co psuje się po aktualizacjach.

Jeśli potrzebujesz bloga z dziesiątkami wpisów i kilku redaktorów, WordPress ma sens. Dla wizytówki firmy usługowej to zwykle więcej kłopotu niż pożytku.

Prosta zasada

Kreator, jeśli strona ma żyć rok i nie musi nic liczyć ani z niczym się integrować. Strona na zamówienie, jeśli ma być podstawą, pod którą puścisz reklamę i którą będziesz rozwijać. Różnica w koszcie zwraca się wtedy dość szybko — zwykle na pierwszych kilku zleceniach.

Powiązane usługi

Wszystkie wpisy

Masz pytanie o swoją stronę?

Napisz albo zadzwoń — wycenę z terminem dostajesz w 24 h, bezpłatnie.

Bezpłatna wycena